PostHeaderIcon Bonek.

Dziękuję bardzo za nowe nowe zdjęcia Bona. Możecie sami ocenić teraz wygląda.
Jaki jest zadowolony i zadbany.  Dziekuję nowym Opiekunom :)

 

PostHeaderIcon Bon

12 i 13 marca Bon wziął  udziała w Wystawie Kotów Rasowych we Wrocławiu.
Dwa razy wygrał w swojej kategorii a drugiego dnia otrzymał nominację do BIS.
Gratuluje!

 

PostHeaderIcon Bazyl i Bon


Bazyl to myśliciel i siła spokoju. Pierwszy obłaskawił Lusie, swoją babcię tak, że pozwoliła mu spać na drapaku koło siebie. Oczywiście jak wszystkie kociaki bierze udział w kocich awanturach i bitwach. Gryzie i jest gryziony. Nie brak mu odwagi i chęci do bijatyk. Ale porwany z placu boju na ręce szybko się uspokaja i dopasowuje do nowej sytuacji.

Bon to zupełnie inna historia. Urodzony odkrywca i awanturnik. Jako największy z rodzeństwa we wszelkie bijatyki wdaje się z przyjemnością i najczęściej to jego ataki wzbudzają bolesne miauczenie rodzeństwa. Wyrwany z wiru walki ma tylko jedno pragnienie, żeby dokończyć co zaczął. Potrzebuje długiej chwili na opadnięcie emocji. Bon był największym kociątkiem w  chwili urodzenia. Ważył 143g.  Teraz jest obiecującym wystawowo młodzieńcem. Waży 3700g (21.02) ale nie sprawia takiego wrażenia ponieważ ma długi tułów i bardzo długi ogon.

 

PostHeaderIcon Bracia

Witamy. Mamy kocięta !

Bazyl i Bon  (Bonawentura)

Zapraszam  Miot B


 

PostHeaderIcon Mamy kocięta!

15 października urodził się nowy miot kotków. Zdjęcia i nowiny w dziale "Kocięta" - Miot B

 

PostHeaderIcon Witamy na stronie wrocławskiej hodowli Sielski Kot*PL

  Nasza hodowla kotów rasy Maine Coon ma początki w 2006.
W styczniu 2006 roku zamieszkała z nami Lusia (Isadora) piękny kot tej rasy. Nowy domownik sprawił nam wielką radość.
  Jak to bywa na początku każdej znajomości nasze relacje były mieszanką ciekawości, niepewności i nadziei.
Z czasem, jak w każdym partnerskim układzie, dotarliśmy się i dopasowaliśmy się do siebie.

  Kot nie potrzebuje przewodnika stada jego relacje z człowiekiem zawsze oparte są na delikatnej więzi, która buduje się z upływem czasu. Przyjaźń z kotem to nie danie z fast foodu to kolacja w wykwintnej restauracji, powolne delektowanie się smakami i atmosferą. 
  Czas upływał i przyszła pora na kocięta. Lusia doskonale poradziła sobie z wychowaniem szóstki kociąt. Trudno było się nam z nimi rozstać i tak do końca nam się to nie udało. Miała zostać jedna koteczka ale ostatecznie, pod presją rodzinnych głosowań, zostały dwie. W sumie okazało się to dobrym pomysłem bo wszelkie szaleństwa i zabawy młode odbywały razem dając odpocząć czasami mocno zirytowanej mamie.

  Teraz nasze małe koteczki są już dorosłymi kotkami. Niebawem najpewniej zostaną same będą musiały borykać się z nadmiarem energii swoich pociech.

  Jesteśmy mała domową hodowlą. Nasza baza to Wrocław.
Nasze koty, żyją z nami na prawach domowych pupili a nie zwierząt hodowlanych. Nie mamy wydzielonych dla kotów pomieszczeń. Takie podejście ma swoje konsekwencje. Nigdy nie zdecydujemy się na własnego kocura. Taki układ wymusza izolowanie przynajmniej czasowe kotów od siebie. Nie przewiduję też zwiększenia ilości kotów. Trzy to już wystarczająco dużo do głaskania i pielęgnowania :)

  Jeżeli macie Państwo jakieś pytania dotyczące pielęgnacji, zachowania lub wychowania kotów chętnie podzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem.

  Chętnie wymienię się informacjami na temat wrocławskich weterynarzy, głównie w zakresie działań profilaktycznych i testów potwierdzających stan zdrowia

Serdecznie zapraszam do przeczytania artykułów na naszej stronie
O kotach